Józef Brandt | <i>NA POSTOJU, PRZED 1865</i> | ołówek, papier | 26.6 x 38.2 cm

  • Tytuł:   NA POSTOJU, PRZED 1865
  • Artysta:  Józef Brandt
  • Wymiary :  26.6 x 38.2 cm
  • Technika:  ołówek, papier
  • Wywoławcza: 6 000 PLN 
  • zobacz wyniki aukcji tego obiektu
  • Informacje dodatkowe:  

    sygn. p.d.: J. Brandt
     
    Prezentowany szkic ołówkowy - przedstawiający oddział Tatarów z zagarniętymi łupami podczas postoju w stepie - można wiązać z bardzo wczesną twórczością artysty.
     
    Malarska droga Józefa Brandta rozpoczyna się w roku 1859 wyjazdem do Paryża i nauką w tamtejszej pracowni Juliusza Kossaka. Po dwóch latach młody artysta wraca do Warszawy ze swoimi rysunkami i akwarelami, a w 1861 roku po raz pierwszy pokazuje swój dorobek na wystawie w nowo powstałym Towarzystwie Zachęty Sztuk Pięknych.
     
    Pozytywne opinie zachęcają malarza do wystawienia kolejnego cyklu rysunków będących ilustracjami utworów literackich. Obok ołówkowych szkiców pokazuje także pierwszy obraz olejny zatytułowany Powrót Tatarów z bitwy pod Tychinem (1862). Następnie powstaje kilka obrazów skomponowanych pod wpływem poematu Wincentego Pola Pachole hetmańskie, obrazów przedstawiających liczne pochody i postoje podczas drogi, m.in: Pochód Lisowczyków (1863; Agra-Art, aukcja 4 VI 2000, własność prywatna), Pochód wojsk Tarnowskiego przeciwko Tatarom (1865; zaginiony), Powrót spod Wiednia (1865; własność prywatna) czy Popas czumaków przed karczmą (Muzeum Okręgowe w Tarnowie).
    Na obrazach Brandta jest wówczas dosyć tłoczno. Oglądający ma wrażenie, że w tych wielopostaciowych scenach autor wykorzystał mnóstwo pojedynczych szkiców przedstawiających ludzi w różnych pozach i gestach (m.in. Jarmark w Krakowskiem, 1868; własność prywatna). W taki sam sposób skomponowany jest też prezentowany rysunek. Dla urozmaicenia kompozycji, Brandt pomiędzy postaciami Tatarów narysował znakomicie uchwyconego wielbłąda, konie oraz kilka kóz. Modelowanie ciał zwierząt pokazanych w różnych skrótach zdradza warsztat dobrego obserwatora i zręcznego artysty. Tak jak w innych wczesnych rysunkach, kreska ołówka młodego malarza jest jeszcze delikatna i niepewna, jednak trafnie poprowadzona. Zarówno bogata kompozycja, jak i sygnatura wskazują na to, że prezentowany szkic ołówkowy jest studium przygotowawczym do większego obrazu. We wczesnym okresie, tak jak nie w pełni jeszcze ukształtowane malarskie i rysunkowe cechy stylowe, tak też podpis artysty przybierał różne formy. Brandt stosował wówczas bądź sam inicjał, bądź pierwszą literę imienia i nazwisko lub też pełny autograf. Sposób prowadzenia liter wykazywał jednak pewne cechy wspólne, które występują również w sygnaturze analizowanej pracy.
     

     
    Opracował dr Mariusz Klarecki
Józef Brandt (1841 - 1915)

Józef Brandt (Szczebrzeszyn 1841 - Radom 1915) był jednym z najwybitniejszym polskich malarzy batalistów. Naukę malarstwa rozpoczął w Warszawie pod okiem Juliusza Kossaka.

W latach 1858-1860 był w Paryżu, gdzie podjął studia inżynierskie. Niebawem zarzucił je jednak na rzecz malarstwa i kształcił się w pracowni Leona Cognieta. Po powrocie do kraju, w 1861 debiutował na wystawie w warszawskim TZSP. Od 1863 kontynuował studia w monachijskiej ASP u Franza Adama.

W 1870 otworzył w Monachium własną pracownie i niebawem stał się przywódcą, „generałem” tamtejszej polskiej kolonii artystycznej i nauczycielem wielu malarzy. Po 1877 miesiące letnie spędzał w Orońsku, zapraszając na plenery grono swych uczniów.

Został honorowym profesorem Akademii w Monachium (1878), członkiem Akademii w Berlinie (1877) i Pradze (1900).

Odznaczony wysokimi orderami, wyróżniany medalami i nagrodami na międzynarodowych wystawach, cieszył się prawdziwie europejską sławą. Mieszkając i tworząc poza krajem zawsze wyraźnie podkreślał swoją polskość; dając jej wyraz choćby poprzez podpisywanie obrazów Józef Brandt z Warszawy.

Malował bitwy, potyczki, podjazdy – epizody z historii polskich wojen kresowych i wojen szwedzkich XVII wieku, a także sceny rodzajowe – jeźdźców, polowania, jarmarki. Jego barwne, pełne ruchu i perfekcyjne warsztatowo obrazy podziwiano powszechnie, jako najlepszy przykład wysoko wówczas cenionej „szkoły polskiej”.

Ale podczas gdy niemiecki czy francuski widz dostrzegał w nich przede wszystkim egzotykę i barwy Orientu, dla Polaków były to płótna „prawdziwe, naturalne, swojskie jak fragmenty z pamiętników Paska albo Rzewuskiego, przetransponowane na barwy i linie”.

NOTOWANIA AUKCYJNE
Data aukcjiNr kat WywoławczaUzyskanazmień:
14 06 201519 6 000 PLN 7 500 PLN EURO   USD   PLN