Światłoczułość Beksińskiego

30 października – 20 grudnia 2021

Wystawa fotografii z kolekcji Anny i Piotra Dmochowskich

Zdzisław Beksiński, kojarzony przede wszystkim z malarstwem, uchodzi za jednego z najwybitniejszych i najbardziej odkrywczych fotografików lat 50.

Przygodę z fotografią rozpoczął jeszcze w dzieciństwie, kiedy ojciec dał mu swój stary aparat:
Fotografowałem bodajże od 1940 roku. Gdzieś od początku wojny ojciec dał mi swój stary aparat (…). Choć fotografowałem dużo, nie miało to charakteru twórczości. Fotografowałem kolegów, sytuacje, jakie się zdarzały, czołgi z żołnierzami, nawet lotniska (…).

Używany aparat Praktiflex kupił w czasie studiów za zarobione na praktykach budowlanych pieniądze i przez wiele lat już się z nim nie rozstawał. W listopadzie 1955 roku otrzymuje legitymację członka Polskiego Towarzystwa Fotograficznego w Sanoku, a trzy lata później dołącza do Związku Polskich Artystów Fotografików.

Wojciech Plewiński (jeden z najbardziej znanych powojennych polskich fotografików) powie: Zdzisław to był talenciak straszny. (…) Pamiętam – taką jedną fotografię – grudzień, w zasadzie nic się nie dzieje, jakieś zaorane pole i pień. Natomiast formalnie świetna. Jego fotografie wyprzedzały myślenie nas wszystkich.

W latach 50. zasłynie jako eksperymentator, którego nie interesuje realny świat, fotografia reportażowa, ale własne wizje i poszukiwania formalne. Beksiński powie: Bardzo niewiele fotografii zrobiłem dlatego, że coś zobaczyłem i szybko pstryknąłem zdjęcie. Ja je w zasadzie wymyśliłem, tak jak się wymyśla film, czy cokolwiek innego. Tadeusz Nyczek tak o tym pisze:
Nawet jak fotografuje odrapany mur, portret żony, czy głowę starca, celuloidową lalkę bądź damski akt, niczego nie zostawia w stanie pierwotnym. Częstą modelką jest żona Zofia. Piękna kobieta o regularnych rysach raz będzie miała w miejscu twarzy wydarty czarny otwór, raz coś tę twarz poprzecznie poprzecina. Na innej fotografii dziecinna lalka sprawia wrażenie, jakby ktoś się długo nad nią pastwił. Tam znowu głowa starca będzie widoczna tylko częściowo, mocne światło oświetli jedynie nagą czaszkę i krzaczaste brwi. Zwykły mur staje się kompozycją skontrastowanych zestawów brył ciemnych i gładkich – z jasnymi, o gruzłowatej fakturze.

Artysta próbuje swoich sił również w fotomontażu (fotografuje matkę i wycina fragment jej twarzy, albo w miejsce źrenic wstawia płomienie świec.). Nakleja na osobnych planszach zestawione ze sobą zdjęcia i napisy, budując grę znaczeń między poszczególnymi elementami fotomontażu (Nóż). W fotografiach Beksińskiego odnajdujemy cechy ekspresjonizmu – widoczne w portretach o śmiałym kadrowaniu (Studium) a także werystyczny naturalizm (Chwila) ujawniający się w eksponowaniu przez artystę defektów skóry, zmarszczek, podkrążonych oczu.

Rola wyobraźni, zbliżanie się do świata z pogranicza halucynacji i marzeń sennych, łączyła go również z surrealizmem. Dopatrywano się w nim też jednego z prekursorów body-artu. Odkrywczość i żarliwość poszukiwań spowodowała, że zyskał sławę jednego z najciekawszych artystów fotografików, jacy pojawili się w Polsce po II wojnie.

W galerii Agra Art Nova prezentujemy wystawę złożoną z 44 fotografii Zdzisława Beksińskiego z kolekcji Anny i Piotra Dmochowskich. Wcześniej ten zbiór fotografii gościł w Galerii Miejskiej w Częstochowie w ramach wystawy Beksiński. Drugie Muzeum.


Zapraszamy od 30 października do 20 grudnia.  

Galeria Agra Art NOVA
ul. Wilcza 55/63
00-679 Warszawa

Poniedziałek – piątek: 11 – 18
Sobota: 11 – 15


Źródła:
– Tadeusz Nyczek, Fotograf w: Zdzisław Beksiński. Fotografia. Galeria Zdzisława Beksińskiego w Krakowie, Nowohuckie Centrum Kultury, Kraków 2016, s. 6
– Magdalena Grzebałkowska, Beksińscy. Portret podwójny, Wydawnictwo Znak, Kraków 2014