Podatek od patriotyzmu
Sprowadzasz do kraju polskie arcydzieło, a zamiast otwartych bram państwo funduje ci urzędniczą „deportację” i wystawia „fakturę premium”. W najnowszym odcinku podcastu rozmawiamy o tym, dlaczego polskie domy aukcyjne emigrują do Berlina, a także o pułapkach, jakie czyhają na kolekcjonerów planujących zakupy na świecie.
Oto co musisz wiedzieć o imporcie poloniców ze świata:
VAT-owski mur, czyli Polska vs reszta Europy
Podczas gdy świat ułatwia powrót dzieł sztuki do ojczyzny, u nas import z zagranicy uderza w handel sztuką nowymi stawkami:
- Polska: Po zniesieniu VAT-marży, przy imporcie spoza UE sprzedawca wchodzi w pełną stawkę 23% od całości ceny dzieła.
- Wiele Państw UE stosuje stawki obniżone – np. Francja 5,5%.
- Niemcy: W 2025 roku obniżyli podatek do 7%, co sprawia, że polskie domy aukcyjne otwierają filie w Berlinie, by tam sprzedawać polonica.
️♂️ Pułapki na światowych salonach
Kupowanie za granicą to nie tylko prestiż, ale i realne ryzyko:
- Uwaga na falsyfikaty: Dla zagranicznych espertów polskie malarstwo to często niezrozumiała egzotyka, co skutkuje brakiem kompetencji w jego ocenie i sprawia, że nawet na prestiżowych aukcjach pojawiają się falsyfikaty.
- Logistyka: Profesjonalny transport płótna z USA to koszt rzędu nawet kilkudziesięciu tys. zł, a biurokracja celna bywa tak sztywna, że jeden błąd w papierach może zmusić Cię do odesłania obrazu za granicę.
- Eksperci od lajków, a nie od sztuki: rekomendacje blogerów oparte na zdjęciach to spore ryzyko. Historia zna już przypadki, gdy takie „perełki” okazywały się falsyfikatami zaraz po tym, jak trafiły na biurka profesjonalnych rzeczoznawców.
Paradoks dziedzictwa
To bolesna ironia: kraj, który stracił większość dóbr kultury w czasie wojny, dziś tworzy system, który ekonomicznie zniechęca do ich odzyskiwania. Import staje się karkołomny, a rynek dusi się w biurokratycznym gorsecie.
Mimo to, dzięki determinacji takich domów jak Agra-Art, do Polski wciąż wracają unikatowe dzieła Wyspiańskiego czy Czachórskiego. Jak robić to mądrze i nie dać się zaskoczyć fiskusowi?
Zapraszamy do słuchania – o sztuce, pieniądzach i biurokracji bez cenzury!


